Niebylec, dnia 05-09-2026r

Są w życiu parafii wydarzenia, które zapisuje się w kronice pod konkretną datą.
Są też ludzie, których obecności nie sposób zamknąć w jednej dacie.
Ks. prałat Stanisław Stęchły jest właśnie takim człowiekiem.
Pieśń dedykowana Księdzu Prałatowi Stanisławowi Stęchłemu z okazji 40 lat obecności w niebyleckiej parafii.
14 września 1986 roku rozpoczął swoją posługę w niebyleckiej parafii. Od tego dnia minęło czterdzieści lat. Czterdzieści lat – to całe pokolenie.
Dzieci, które witał w kościele jako najmłodszych parafian, są dziś dorosłymi ludźmi. Ci, którzy w 1986 roku byli młodzieżą, mają własne dzieci, a niektórzy także wnuki. Wielu ludzi, z którymi ks. Stanisław rozpoczynał swoją posługę, odeszło już do wieczności.
Zmieniła się parafia.
Zmienił się Niebylec.
Zmienił się świat.
Ale jedna rzecz pozostała niezmienna – obecność ks. Stanisława pośród swoich parafian.
Przez 27 lat był proboszczem niebyleckiej parafii, a od 2012 roku, po przejściu na emeryturę, pozostał tutaj jako rezydent.
Dlatego jubileusz czterdziestolecia nie jest jubileuszem zakończonej historii.
To jubileusz historii, która nadal trwa.
Historia niebyleckiego rozdziału kapłańskiego życia ks. Stanisława rozpoczęła się w szczególnym momencie.
Ks. Stanisław urodził się 31 stycznia 1942 roku w Ujeznej koło Przeworska. Święcenia kapłańskie przyjął 4 czerwca 1967 roku w Przemyślu. Przed przybyciem do Niebylca pracował m.in. w Przysietnicy, Żołyni, Jaśle, Nowej Sarzynie, Kraczkowej, Rudniku nad Sanem i Żarnowej.
Do Niebylca przychodził więc jako kapłan posiadający już ogromne doświadczenie duszpasterskie.
Co więcej, wcześniej w Żarnowej dał się poznać jako kapłan niezwykle zaangażowany w budowę i rozwój parafii. Za ofiarną pracę w tamtejszej wspólnocie został w 1985 roku odznaczony przywilejem używania rokiety i mantoletu na wzór kanoników Kapituły Katedralnej.
20 sierpnia 1986 roku biskup Ignacy Tokarczuk mianował ks. Stanisława Stęchłego proboszczem w Niebylcu.
14 września 1986 roku odbyło się kanoniczne objęcie parafii.
Był to początek 27-letniego okresu jego proboszczowania.
Ks. Stanisław od początku nie należał do ludzi, którzy długo zastanawiają się, czy coś można zrobić.
Jeżeli widział potrzebę – szukał rozwiązania.
Jeżeli widział problem – szukał sposobu jego rozwiązania.
Jeżeli widział niedokończone dzieło – podejmował pracę.
Kronika bardzo wyraźnie podkreśla, że już po objęciu parafii szybko przystąpił do dokończenia rozpoczętych wcześniej prac przy plebanii. Wykonano elewację, zakończono prace wewnętrzne, uporządkowano obejście, utwardzono teren i usunięto stare zabudowania gospodarcze.
Była to dopiero zapowiedź tego, co miało nastąpić w kolejnych latach.
W latach 1987–1988 wymieniono okna kościoła na metalowe, wykonano nowe drzwi zewnętrzne, nowe dębowe ławki oraz panele wokół głównego ołtarza.
W 1990 roku przebudowano prezbiterium.
Rok później wykonano drugą polichromię kościoła, wraz z obrazami ściennymi i Drogą Krzyżową. Wśród przedstawień znalazły się m.in. św. Jadwiga Królowa, św. Stanisław ze Szczepanowa, św. Wojciech, Chrzest Mieszka, Zwiastowanie, Wniebowzięcie, Zesłanie Ducha Świętego, Zmartwychwstanie, Znalezienie Krzyża Świętego oraz postacie świętych związanych z polską tradycją chrześcijańską.
W 1992 roku odbyły się misje parafialne, podczas których bp Edward Białogłowski poświęcił polichromię i obrazy.
Te zmiany nie były jedynie remontem.
Były tworzeniem miejsca, które miało służyć kolejnym pokoleniom.
To bardzo ważny element tej historii.
Kiedy czyta się kroniki ks. Stanisława, łatwo zauważyć liczne inwestycje. Ale jeszcze wyraźniej widać coś innego:
za troską o świątynię zawsze stała troska o człowieka.
Ks. Stanisław rozwijał życie modlitewne, zachęcał do udziału w nabożeństwach, rozwijał Żywy Różaniec, założył Grupę Synodalną, troszczył się o ministrantów, dzieci, młodzież i osoby chore.
W kronice z 2010 roku, zatytułowanej:
znajdujemy cały obraz codziennego życia parafii.
Wizyta duszpasterska.
Adoracja Najświętszego Sakramentu.
Światowy Dzień Chorych.
Msze święte.
Rekolekcje.
Nabożeństwa.
Przygotowanie dzieci i młodzieży.
Uroczystości patriotyczne.
Spotkania strażaków.
Przyjmowanie nowych ministrantów.
To właśnie z takich wydarzeń składało się jego duszpasterstwo.
Szczególną uwagę zwraca troska o ludzi chorych.
11 lutego 2010 roku, podczas XVIII Światowego Dnia Chorych, odprawiona została Msza Święta z kazaniem dla chorych, podczas której udzielano sakramentu namaszczenia chorych.
To może być tylko krótki zapis w kronice.
Ale za takim zapisem kryją się konkretni ludzie.
Ludzie starsi.
Ludzie cierpiący.
Rodziny.
Lęk.
Nadzieja.
Modlitwa.
I kapłan, który był przy nich.
Dobry duszpasterz patrzy nie tylko na teraźniejszość.
Patrzy również w przyszłość.
Dlatego szczególne znaczenie miała troska ks. Stanisława o dzieci i młodzież.
W jego parafii rozwijała się służba liturgiczna, działała orkiestra, organizowano wydarzenia religijne, pielgrzymki, kolędowanie misyjne i inne formy aktywności.
W 2010 roku podczas uroczystości Chrystusa Króla pięciu kandydatów zostało uroczyście przyjętych do grona ministrantów.
To właśnie w takich momentach widać, że parafia żyje.
Ks. Stanisław dostrzegł również potrzebę rozwijania orkiestry parafialnej.
Kronika podaje, że widząc jej braki, postanowił dokupić instrumenty i zachęcić uzdolnioną muzycznie młodzież do włączenia się w jej szeregi.
Była to decyzja bardzo ważna.
Orkiestra stała się bowiem częścią wielu uroczystości religijnych i patriotycznych.
Jej dźwięk towarzyszył procesjom, świętom, uroczystościom strażackim i ważnym wydarzeniom parafialnym.
Tutaj historia ks. Stanisława szczególnie mocno splata się z życiem lokalnej społeczności.
Od lat dziewięćdziesiątych strażacy wszystkich jednostek parafii wraz ze sztandarami uczestniczyli w uroczystej Mszy Świętej z okazji święta Królowej Polski i Konstytucji 3 Maja. Po Mszy odbywała się uroczysta defilada jednostek, na czele której maszerowała orkiestra parafialna.
To piękne połączenie:
wiara – wspólnota – służba – Ojczyzna.
Nie przez przypadek strażacy tak mocno związali się z życiem niebyleckiej parafii.
Jednym z charakterystycznych obrazów niebyleckiej wspólnoty stała się procesja Bożego Ciała.
Na rynku ustawiano cztery ołtarze.
W procesji uczestniczyli:
To nie była tylko uroczystość liturgiczna.
To było święto całej wspólnoty.
Ks. Stanisław ożywił również tradycję święcenia wieńców dożynkowych.
W kronice zachowały się fotografie gospodyń z Konieczkowej, wieńca z Konieczkowej, Gwoździanki, Jawornika i innych miejscowości.
To także pokazuje charakter jego duszpasterstwa.
Kościół nie był oddzielony od codziennego życia mieszkańców.
Był jego częścią.
Praca rolnika.
Rodzina.
Plony.
Wdzięczność.
Modlitwa.
Wieniec dożynkowy.
Wszystko znajdowało swoje miejsce przed Bogiem.
Jest jednak jeszcze jeden rozdział, którego nie można pominąć.
Powołania kapłańskie.
Parafialna kronika wprost podkreśla, że od czasu objęcia probostwa ks. Stanisław miał wielkie zasługi w dziedzinie powołań kapłańskich.
Wymienieni zostali m.in.:
To niezwykłe świadectwo.
Bo można wyremontować kościół.
Można wybudować kaplicę.
Można położyć nowy dach.
Można kupić instrumenty.
Ale największym owocem pracy duszpasterza pozostaje człowiek.
A jeżeli młody człowiek słyszy głos powołania i odpowiada na niego, jest to szczególny znak żywotności wspólnoty.
7 czerwca 1992 roku ks. Stanisław obchodził 25-lecie kapłaństwa.
W uroczystości uczestniczyli rodzina, koledzy z seminarium, kapłani z sąsiednich parafii, orkiestra oraz licznie zgromadzeni parafianie.
Homilię wygłosił ks. dziekan Jan Młynarczyk.
Była to pierwsza wielka rocznica jego kapłaństwa przeżywana już w Niebyleckiej wspólnocie.
Jednym z najważniejszych dzieł materialnych okresu jego proboszczowania była kaplica w Konieczkowej.
W 1998 roku wykonano w kościele witraże.
W 1999 roku wykonano nowe konfesjonały i chrzcielnicę.
W marcu tego roku parafię wizytował bp Kazimierz Górny.
A 14 listopada 1999 roku poświęcona została kaplica w Konieczkowej, do której przeniesiono obraz Miłosierdzia Bożego.
Była to wielka rzecz dla mieszkańców Konieczkowej.
Kaplica stała się miejscem modlitwy i znakiem, że wspólnota parafialna obejmuje nie tylko sam Niebylec.
Rok 2000 przyniósł kolejne ważne dzieło.
5 grudnia ukończono budowę nowej dzwonnicy wraz z umieszczeniem dzwonów. Jednocześnie wykonano oświetlenie kościoła od strony południowo-wschodniej.
Dzwonnica stała się nowym, charakterystycznym elementem krajobrazu Niebylca.
W 2001 roku rozpoczęto ogromne przedsięwzięcie – wymianę pokrycia dachowego.
Nie był to zwykły remont.
Kronika opisuje gruntowny remont więźby dachowej, zdobywanie drewna, transport, przygotowanie konstrukcji rusztowań, demontaż starego pokrycia, wymianę konstrukcji, docieplenie wież i wykonanie nowego pokrycia z blachy miedzianej.
Co szczególnie ciekawe, część drewna pozyskano z parafialnego lasu przy ogromnym zaangażowaniu mieszkańców.
Rada Parafialna wraz z mieszkańcami Konieczkowej organizowała ścinkę, zrywkę, transport do tartaku, przetarcie drewna, przewiezienie materiału na plac plebański, jego przygotowanie i składowanie.
To pokazuje coś niezwykle ważnego:
Potrafił porwać ludzi do wspólnego działania.
Wiosną 2002 roku wykonano nową elewację kościoła.
Kronika opisuje, że mimo trudności finansowych i ogromnego zakresu robót ks. dziekan Stanisław Stęchły podjął się kontynuowania prac, wykorzystując istniejące rusztowania.
Efektem było całkowite przeobrażenie zewnętrznego wyglądu świątyni.
Dzisiaj oglądamy piękny kościół.
Ale warto pamiętać, ile pracy kryje się za tym widokiem.
Rok 2002 był wyjątkowy również pod względem duchowym.
W dniach 10–11 maja 2002 roku parafia przeżywała nawiedzenie kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
Wcześniej, od 2 do 9 maja, odbywały się misje święte.
Parafianie przygotowali swoje domy, dekorowali je światłem i znakami religijnymi.
Kościół został odświętnie przystrojony.
Była warta honorowa.
Uroczysta Msza Święta.
Przekazanie Obrazu.
Było to wydarzenie religijne, które zapisało się bardzo mocno w pamięci wspólnoty.
W kronice znajduje się niezwykle wymowny fragment podsumowujący te lata.
Autor wspomina wcześniejszą pracę ks. Franciszka Murasa i parafian przy budowie świątyni, a następnie stwierdza, że historia rzeczywiście się powtórzyła – „i to z wielką nawiązką”.
Padają tam również szczególne słowa wdzięczności skierowane do ks. dziekana Stanisława Stęchłego:
za trud,
za wysiłek,
za utrzymanie świątyni,
za ciągłą troskę o jej wygląd,
a przede wszystkim:
To chyba jeden z najważniejszych fragmentów całej kroniki.
I tutaj dochodzimy do tego, czego żadna kronika nie jest w stanie w pełni zapisać.
Do osobistego wymiaru kapłaństwa.
Można opisać daty.
Można opisać remonty.
Można wymienić nazwiska.
Można policzyć wydarzenia.
Ale nie da się policzyć rozmów.
Nie da się policzyć dobrych słów.
Nie da się policzyć chwil, kiedy ktoś przyszedł na plebanię z problemem.
Nie da się policzyć ludzi, którym ks. Stanisław poświęcił swój czas.
Nie da się policzyć rodzin, które znał.
Nie da się policzyć dzieci, które błogosławił.
Nie da się policzyć ludzi, których prowadził przez trudne chwile.
I właśnie tutaj najbardziej widoczny jest obraz ks. Stanisława jako kapłana serdecznego, życzliwego, otwartego i bliskiego człowiekowi.
Rok 2011 był kolejnym wielkim jubileuszem.
Minęło 25 lat od objęcia przez ks. Stanisława probostwa w Niebylcu.
Ćwierć wieku.
25 lat pracy.
25 lat modlitwy.
25 lat troski o parafię.
25 lat spotkań z ludźmi.
25 lat budowania wspólnoty.
To właśnie wtedy można było zobaczyć, jak wielką część swojego kapłańskiego życia związał z Niebylcem.
Kronika 2012 roku nosi znamienny tytuł:
Już sam ten tytuł jest bardzo symboliczny.
Bo właśnie tak wyglądała wieloletnia posługa ks. Stanisława.
Kościół był jego domem.
Ale z czasem stał się również domem dla wielu parafian.
26 sierpnia 2012 roku odbyła się uroczysta Msza Święta, podczas której parafianie, przedstawiciele władz i instytucji podziękowali ks. Stanisławowi za wieloletnią posługę.
Strona parafialna zachowała bardzo osobiste podziękowania.
Znalazły się w nich słowa, że przez lata swojej pracy wykonywał obowiązki z ogromnym zaangażowaniem, dążył do realizacji zaplanowanych celów, umacniał życie religijne i bardzo troszczył się o obiekty kościelne.
Ale równie ważne są kolejne słowa:
swoją życzliwością, serdecznością i otwartością zjednał sobie wiernych.
A jeszcze bardziej osobiste jest zakończenie:
„Pozostań zawsze z nami.”
I tak właśnie się stało.
W 2012 roku zakończyła się jego 27-letnia posługa proboszczowska.
Ale nie zakończyła się jego obecność.
Ks. Stanisław pozostał w Niebyleckiej parafii jako rezydent.
I właśnie dlatego dzisiejszy jubileusz jest tak wyjątkowy.
Nie wspominamy człowieka, który dawno odszedł.
Wspominamy człowieka, który nadal jest pośród nas.
Czterdzieści lat to czas, w którym jedna osoba może zobaczyć niemal całe pokolenia swojej parafii.
Ks. Stanisław znał ludzi jako dzieci.
Później spotykał ich jako młodzież.
Następnie błogosławił ich małżeństwa.
Później chrzcił ich dzieci.
A dzisiaj może spotykać już ich wnuki.
To niezwykła więź.
Dlatego dla jednych jest:
Księdzem Proboszczem.
Dla innych:
Księdzem Prałatem.
Dla jeszcze innych:
Księdzem Stanisławem.
A dla wielu po prostu:
Kiedy po latach patrzymy na zdjęcia z kroniki, widzimy nie tylko kościół.
Widzimy ludzi.
Widzimy młodzież.
Dzieci.
Strażaków.
Orkiestrę.
Gospodynie.
Rodziny.
Kapłanów.
I widzimy ks. Stanisława.
Czasami przy ołtarzu.
Czasami przy budowie.
Czasami podczas uroczystości.
Czasami wśród dzieci.
Czasami z parafianami.
Czasami przy dzwonnicy.
Czasami przy kaplicy.
Te fotografie są dziś dokumentem nie tylko historii parafii.
Są dokumentem jego życia pośród nas.
Pozostała piękna świątynia.
Pozostała kaplica w Konieczkowej.
Pozostała dzwonnica.
Pozostały odnowione organy.
Pozostały witraże.
Pozostała polichromia.
Pozostały tradycje.
Pozostała orkiestra.
Pozostały procesje.
Pozostały wieńce dożynkowe.
Pozostały wspomnienia.
Pozostały fotografie.
Pozostały kroniki.
Pozostały powołania kapłańskie.
Ale przede wszystkim:
Ludzie, których przez lata prowadził.
Dach można wymienić.
Elewację można odnowić.
Ławki można wymienić.
Dzwon można zawiesić.
Kaplicę można wybudować.
Ale wiary człowieka nie można zbudować cegłą ani miedzią.
Można ją tylko przekazywać.
Świadectwem.
Słowem.
Modlitwą.
Przykładem.
Obecnością.
I właśnie dlatego największego dzieła ks. Stanisława nie zobaczymy na żadnym zdjęciu.
Jest ono zapisane w sercach ludzi.
Księże Prałacie Stanisławie!
W czterdziestą rocznicę rozpoczęcia posługi w naszej parafii chcemy powiedzieć:
Za 40 lat kapłańskiej obecności.
Za 27 lat proboszczowania.
Za wszystkie Msze Święte.
Za kazania.
Za spowiedź.
Za modlitwę.
Za chrzty.
Za Pierwsze Komunie.
Za bierzmowania.
Za śluby.
Za pogrzeby.
Za odwiedziny chorych.
Za rozmowy.
Za dobre słowa.
Za cierpliwość.
Za życzliwość.
Za serdeczność.
Za uśmiech.
Za troskę o parafię.
Za troskę o kościół.
Za troskę o dzieci.
Za troskę o młodzież.
Za troskę o starszych.
Za strażaków.
Za orkiestrę.
Za kaplicę w Konieczkowej.
Za dzwonnicę.
Za dach.
Za polichromię.
Za organy.
Za witraże.
Za wszystkie przedsięwzięcia, które dzisiaj wydają się oczywiste, a wtedy wymagały ogromnego wysiłku.
I za to, czego żadna kronika nie potrafi zapisać:
Przed laty, kiedy ks. Stanisław przechodził na emeryturę, parafianie skierowali do niego prośbę:
„Pozostań zawsze z nami.”
Dzisiaj, po czternastu latach od tamtego wydarzenia, możemy powiedzieć:
Pozostał jako kapłan.
Pozostał jako duszpasterz.
Pozostał jako świadek historii.
Pozostał jako człowiek.
Pozostał jako przyjaciel.
I nadal jest częścią tej parafii.
Czterdzieści lat nie powinno być kropką.
Powinno być przecinkiem.
Bo historia ks. prałata Stanisława Stęchłego w Niebylcu nadal trwa.
Każdego dnia, kiedy spotyka swoich parafian.
Każdego dnia, kiedy rozmawia z człowiekiem.
Każdego dnia, kiedy modli się za tych, których zna i za tych, którzy odeszli.
Każdego dnia, kiedy przechodzi obok kościoła, o którego wygląd i funkcjonowanie tak bardzo troszczył się przez 27 lat.
I może właśnie wtedy najbardziej widać sens jego kapłańskiej pracy.
Bo człowiek może odejść z urzędu.
Może przestać być proboszczem.
Ale jeżeli przez lata stał się częścią życia ludzi,
nie przestaje być ich duszpasterzem.
Niech Pan Bóg wynagrodzi każdy dzień spędzony w służbie Kościołowi.
Niech wynagrodzi wszystkie trudy, których nie widzieliśmy.
Niech wynagrodzi wszystkie godziny modlitwy.
Niech wynagrodzi dobro okazane ludziom.
Niech obdarza zdrowiem, pokojem serca i siłą.
Niech Matka Boża otacza Księdza swoją opieką.
A niebylecka parafia niech pozostanie miejscem, z którym Ksiądz będzie związany już na zawsze.
Bo czterdzieści lat temu Ksiądz przybył tutaj jako kapłan.
Przez 27 lat był naszym proboszczem.
Dzisiaj jest naszym rezydentem.
Ale dla wielu z nas jest kimś więcej.

Niech Pan Bóg pozwoli nam jeszcze przez wiele lat spotykać Księdza pośród nas.